Wywiad przeprowadzony 15 grudnia 2010 roku przez Mateusza Wójcika z rekolekcjonistą adwentowym w parafii św. Antoniego w Lublinie, proboszczem parafii Gromada, dyrektorem Festiwalu Soli Deo w Biłgoraju.

ks.Marek Kuśmierczyk

Mateusz Wójcik: Co Księdza zdaniem oznacza słowo „wierzyć”?
ks. Marek Kuśmierczyk:Dla mnie słowo „wierzyć” związane jest z wiarą w Boga. Nie wypływa to tylko z tego, że jestem księdzem - jak jeszcze nim nie byłem to też jeżeli słyszałem słowo „wiara”, zawsze jednoznacznie kojarzyło mi się z Bogiem, więc z tym co jest związane z naszym życiem doczesnym w powiązaniu z życiem przyszłym. Wierzę, że Bóg jest, że Bóg ma wpływ na moje życie, że mi dopomaga, że po śmierci doczesnej jest życie wieczne a później zmartwychwstanie.
M.W.: Czym według Księdza są słowa: „wierzący praktykujący”?
ks. M.K.:Są to słowa odnoszące się do osoby, która mówi, że wierzy w Boga i korzysta z Sakramentów, które Chrystus nam zostawił. Czasami słyszy się, że ktoś jest wierzący a nie praktykujący, czyli zaprzeczenie swojej drogi życiowej. Nie można mówić: „Wierzę w Pana Boga, kocham Pana Boga, ale nie korzystam z Jego darów”. Wiele osób tak czyni z różnych przyczyn. Można by tu wymieniać bardzo dużo, ale jeżeli ktoś naprawdę wierzy w Boga i wie co Pan Bóg może mu dać, i że ta wiara jest tak naprawdę dla niego a nie dla Pana Boga to wtedy praktykowanie oznacza korzystanie z tych wszystkich darów, które zostawił nam Chrystus.
M.W.:Wielu ludzi w dzisiejszych czasach nie wierzy w Boga. Jakie Ksiądz dałby argumenty za tym, że Bóg istnieje i działa w naszych czasach?
ks. M.K.:Czasami jak rozmawiam z młodymi ludźmi, to mówię o wszechświecie, bo świat nie mógł powstać sam przez się. Weźmy harmonię, która panuje w naszym Układzie Słonecznym. Niektórzy mówią, że to jest bez przyczyny a to jest piękna konstrukcja, która nie mogła zrobić się z takich samych zlepek pierwiastków, wszystko się połączyło. Musiała być pierwsza przyczyna, która dała początek temu wszystkiemu, że to jest tak skonstruowane - lepiej niż najlepszy komputer. To jest jedna przyczyna. Druga pomaga w wierze, jeżeli dla niektórych Pismo Święte nie jest autorytetem. To są nadzwyczajne wydarzenia, które nazywamy cudami - objawienia Matki Bożej, które dają do myślenia, uzdrowienia w licznych sanktuariach (nie tylko w Polsce ale i na całym świecie), kolejne cuda, to te o których dzisiaj wspominałem (od red.: wywiad był przeprowadzany w ostatnim dniu rekolekcji) to są osoby, które przez kilkadziesiąt lat karmiły się tylko i wyłącznie Ciałem Chrystusa - przyjmowały Komunię Świętą. Nie spożywały one innych pokarmów, więc po ludzku jest to przecież nie wytłumaczalne a one nie traciły ciała, nie traciły energii, zachowywały świadomość. To też jest cudowne wydarzenie. Następne: Cuda Eucharystyczne, gdzie hostia krwawi. Jest to badane przez wielu specjalistów i nie ma tutaj żadnych zastrzeżeń, że jest to jakiś kamuflaż czy kłamstwo, bo Kościół tutaj zawsze jest delikatny. Innym cudownym znakiem dla nas jest Całun Turyński. Mamy tych znaków bardzo wiele - to dla sceptyków powinno być znakiem, że istnieje życie nadprzyrodzone, ale niestety nie zawsze tak jest.
M.W.:Jak Księdza zdaniem można zachęcić młodych ludzi do przyjścia, powrotu do Kościoła?
ks. M.K.:Jeżeli zachęcam - a staram się to robić - mówię o tym, że ty masz wolną wolę i nikt nie chce cię zmuszać, tylko rozmawiamy o tym, żeby się poważnie zastanowić nad życiem codziennym i tym, co czeka nas kiedyś. Człowiek młody nie myśli o tym, że kiedyś będzie też starszy, że przyjdą kłopoty. Zatrzymuje się najczęściej na tym czasie, który jest obecnie - tak się nie da. Każde lata mają swoje prawa, przywileje, ale też i obowiązki. Dlatego pomimo, że życie jest trudne staram się mówić, o tych nadzwyczajnych rzeczach, które dzieją się dookoła nas. Wielu pomaga też, jeżeli uzmysłowi się, że istnieje szatan - młodzi uzmysławiają sobie że zło nie pochodzi od szatana. To jest zwycięstwo szatana, bo on wtedy robi sobie co chce i wielu osobom pomaga. Jeżeli poda się kilka przykładów z tego, w jaki sposób szatan może zniewolić, może doprowadzić do tego, że zamiast radości życia jest strach i to też daje wiele do myślenia.
M.W.:„Rozmowa z Bogiem” i „Modlitwa” – to samo, czy dwie różne rzeczy?
ks. M.K.:Modlitwy mamy oczywiście różne. Najkrócej mówimy, że modlitwa jest to rozmowa z Panem Bogiem, ale różnie możemy rozmawiać. Jeżeli rozmawiamy,to jest dialog - ja mówię, ktoś słucha. Niektórzy utożsamiają modlitwę, jako tylko i wyłącznie dialog. On mówi, a nie słucha, co Pan Bóg do niego mówi. Dlatego modlitwy są różne. Na modlitwie trzeba też nauczyć się słuchać, a więc modlitwa to nie tylko rozmowa, lecz słuchanie, co Pan Bóg chce mi powiedzieć, a Pan Bóg mówi na różne sposoby, dlatego modlitwa to nie tylko jest rozmowa. To tylko skrócenie tego tematu. Tak można mówić dzieciom, wyjaśniać, w jaki sposób się modlić, ale dla osoby już bardziej dojrzałej w wierze - modlitwa jest rzeczą o wiele poważniejszą.
M.W.:Ile Księdza zdaniem powinniśmy się modlić?
ks. M.K.: Cały czas. Każda chwila wykorzystana na modlitwę, to o czym wspominałem wczoraj (od red.: nawiązanie do trzeciego dnia rekolekcji) jest inwestycją w siebie. Nie modlimy się tylko wtedy gdy śpimy, chociaż jest jeden wyjątek, jeżeli idę spać i mówię: „Panie Boże przyjmij mój sen i spraw, żeby był spokojny” – w tym śnie modlimy się nieświadomie. Świadomie można zacząć to robić, kiedy człowiek wstanie. Każdą myśl: w szkole, w pracy, w drodze wznosimy do Boga i jest to modlitwa. Dlatego mówimy, że modlitwy nigdy nie jest dosyć. Modlitwy nigdy nie jest za wiele.
M.W.:Ksiądz jest dyrektorem Festiwalu „Soli Deo” – w związku z tym moje kolejne pytanie: „Kto śpiewa, ten dwa razy się modli” – jest to stwierdzenie prawdziwe?
ks. M.K.:Jak najbardziej - od zawsze tak uważałem, ponieważ teksty piosenek religijnych są piękne i głębokie. Mówimy, że jest to modlitwa, bo tam jest wychwalanie Pana Boga. Modlitwa to nie tylko prośba, są też teksty, w których ludzie proszą Pana Boga, są teksty w których się go wychwala, ale także i przeprasza. To ma związek z modlitwą. Mówimy, że każda myśl wzniesiona do Boga, jest modlitwą, tym bardziej śpiew.
M.W.:Zakończyły się głoszone przez Księdza rekolekcje adwentowe w naszej parafii – jakie przesłanie uważa Ksiądz z nich za najważniejsze?
ks. M.K.:Każda nauka dotyczyła innego tematu, ale głównym celem było to, żeby każdy miał możliwość zastanowienia się, co w życiu powinien jeszcze zrobić. Jednego dnia mówiłem o nawróceniu, o przemianie. Później była mowa o tym , żeby spojrzeć na swoje życie po przez przykład miłości i zła, żeby się wyzbyć zła ze swojego serca. Następny dzień to nawiązanie do modlitwy – jej znaczeniu, żeby nigdy nie ustawać. W ostatnim dniu - dążenie ku świętości, mobilizacja, żeby człowiek jak najwięcej z siebie dał. Głównym przesłaniem rekolekcji jest wezwanie do świętości, wyzbycia się tego co jest niepotrzebne, żebyśmy nie tracili sił na rzeczy zbyteczne, a ukierunkowali się ku temu, do czego jesteśmy powołani – do świętości i ku zbawieniu.
M.W.:Serdecznie dziękuję za rozmowę.
ks. M.K.:Dziękuję.

Wywiad zaczerpnięty ze strony parafialnej parafii św Antoniego w Lublinie.Tekst niepoprawiany.

 [1] 

Powrót

Zegar

Święta

Czwartek, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II
Dzień Powszedni

Sonda



Licznik

Liczba wyświetleń:
1400608